Miliardy euro dla Śląska i innych regionów górniczych?

Rozmowa z Izabelą Kloc, przewodniczącą sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej.

– W przyszłym miesiącu w Brukseli rozpoczną się organizacyjne przygotowania do uruchomienia europejskiego projektu „Platforma Wsparcia Regionów Górniczych”. Co to za program i jakie korzyści odniesie z niego Polska?

– Program pomoże stanąć na nogi regionom, które są spychane na rozwojowy margines z powodu likwidacji bądź ograniczenia działalności górniczej. Trzeba im dać szansę na nowe życie w unijnej rzeczywistości, gdzie coraz bardziej restrykcyjna polityka klimatyczna wymusza społeczną i gospodarczą transformację. Generalnie ten program jest dedykowany Polsce. Nie jesteśmy jedynym krajem dotkniętym negatywnymi skutkami transformacji regionów górniczych, ale nigdzie indziej ten problem nie występuje na taką skalę. Śląsk został wybrany pilotażowym regionem programu.

– To jakby oczywiste, ponieważ Śląsk jest największym regionem górniczym w Unii Europejskiej.

– To był decydujący powód, ale nie jedyny. Proszę pamiętać, że w skomplikowanym systemie unijnych instytucji trzeba zabiegać o pieniądze. Zapewne nie byłoby tego programu, gdyby nie konsekwentne i skuteczne działania strony polskiej.

– Kto jest ojcem tego sukcesu?

– To była gra zespołowa. Zaczyn do rozmów dała komisja, której przewodniczę. Ogromną rolę odegrali także polscy europarlamentarzyści, a na wysokości zadania stanęło Ministerstwo Energii. Wszystko zaczęło się w 2016 roku. Dwukrotnie spotkałam się wtedy z Marošem Šefčovičem, wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej i komisarzem do spraw unii energetycznej. W oficjalnych i kuluarowych rozmowach podkreślałam konieczność wsparcia  takich regionów, jak Górny Śląsk, bo one nie poradzą sobie same z transformacją.

– Co powiedziała Pani Šefčovičowi?

– Mówiłam o sprawach, które dla nas, mieszkańców Śląska, są oczywiste. Z jednej strony należy respektować wspólne cele klimatyczne, które wymagają zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii. Z drugiej strony musimy jednak pamiętać, że Śląsk zawsze opierał swój byt na węglu. Należy te dwie rzeczy pogodzić. Państwa członkowskie Unii Europejskiej mają różne punkty wyjścia na drodze do transformacji energetycznej. Polska, jako kraj uzależniony od węgla, powinna mieć zapewnione odpowiednie środki na transformację i modernizację sektora energetycznego.

– Komisarz dotrzymał słowa?

– Pod względem inicjatywy zdecydowanie tak. W grudniu 2017 roku Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu „Platformy Wsparcia Regionów Górniczych”, a w kwietniu tego roku zostanie otwarty stały sekretariat, obsługujący ten program. Realizacja konkretnych projektów nastąpi w ramach budżetu europejskiego na lata 2021-2027.

– O jakich pieniądzach mówimy?

– W ramach wstępnych prac nad przyszłym budżetem Unii Europejskiej, dla tego programu  zaproponowano kwotę 4,8 mld euro, czyli ponad 20 mld złotych.

– To mało czy dużo?

– Mało w stosunku do potrzeb. Niemcy na taki program związany z likwidacją uciążliwego przemysłu energetycznego w dawnej NRD chcą przeznaczyć dziesięć razy więcej pieniędzy. Dużo, gdy porównamy to z naszymi możliwościami budżetowymi. Warto przy tym pamiętać, że ta kwota nie jest zamknięta. Na ostatnie posiedzenie Podkomisji Nadzwyczajnej do Spraw Polityki Energetycznej UE zaprosiłam Tomasza Dąbrowskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Energii odpowiedzialnego za ten program. Przybył też europoseł Jerzy Buzek. Obaj panowie podkreślali, że ten program może stać się zaczynem do pozyskiwania, także z innych źródeł  kolejnych środków na rewitalizację Śląska oraz innych polskich regionów górniczych, jak Dolnośląskie Zagłębie Węglowe czy rejon Konina.

– Jak Pani ocenia przygotowanie Polski i Śląska do zagospodarowania tych środków?

– Musimy włożyć jeszcze dużo pracy. Potrzebne są dobre projekty. Chcę zdynamizować procesy przygotowawcze w województwie śląskim. Zamierzam zaprosić członków Komisji do Spraw Unii Europejskiej na Śląsk i zorganizować konferencję z udziałem przedstawicieli rządu, samorządu regionalnego i lokalnego, strony społecznej, świata nauki oraz przedsiębiorców. Problemów do przedyskutowania jest wiele, ale uważam, że dobra wola wszystkich zainteresowanych stron oraz wsparcie ekspertów z naszych, śląskich instytutów badawczych przyniesie dobry efekt dla regionu i jego mieszkańców. Ważna jest też pamięć historyczna o tej inicjatywie. Ostateczne rozstrzygnięcia finansowe będą już po wyborach do Europarlamentu. Nowa Komisja Europejska będzie zabierała głos w sprawie budżetu UE. Ważne jest, by nie zapomniano o tym programie. Trzeba dalej walczyć. Z Ministrem Inwestycji i Rozwoju Jerzym Kwiecińskim mamy plany, jak dalej rozmawiać z Brukselą.