O Bieńkowskiej znowu głośno : „Chluba” Mysłowic – wstyd dla Polski!

Praktycznie stałym punktem wyborów w Mysłowicach jest „konkurs” na najlepszą fotografią z panią Elżbietą Bieńkowską. Fenomen tej mody trudno pojąć jeśli się weźmie pod uwagę że w czasach gdy była w rządzie wszystkie ościenne miast poczyniły gigantyczne zmiany jeśli chodzi o infrastrukturę którą się pani Bieńkowska zajmowała poza Mysłowicami – nawet sprawy DTŚ nie udało się ruszyć. Niemniej po wyjeździe na salony europejskie słuch po sławnej osobie z którą z lubością obecni notable robili sobie fotki do plakatów wyborczych nie zaginął:

Elżbieta Bieńkowska Platforma Obywatelska

„O czyje interesy zabiega Bieńkowska? Polska komisarz z „żółtą kartką” za swoją pracę! Aż 87 proc. spotkań poświęciła lobbystom”

Więcej:  wpolityce.pl

Czy o taki model sprawowania urzędów w mieście nam chodzi? Czy chcemy żeby takie ideały przenosić na nasz grunt?

 

Jak widać nowe wydarzenia przyćmiły nawet wcześniejsze sławne wypowiedzi jak:

„6 tys. zł! No rozumiesz to? To jest niemożliwe, tak? Żeby ktoś za tyle pracował. Albo złodziej, albo idiota”

Choć w przypadku tych słów władza sobie wzięła je nocno do serca i pomimo że miasto niewielkie a wyniki pracy marne władza stara się płacić sobie jak najwięcej żeby nie wyjść – jak to powiedziała Bieńkowska – na idiotę czy złodzieja. Ale społeczeństwo zapewne by wolało żeby władza czy innym a nie wypłacanym sobie gażą pracowała na swój wizerunek.