Czy to droga do pieniędzy i nadużyć?

Na najbliższej sesji Rady Miasta Mysłowice powróci opisywana już na tym portalu sprawa uchwalenia Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) Morgi oraz Wielka Skotnica – Katowicka – Bończyka. W tym ostatnim planie wiele kontrowersji i niejasności wywołuje sprawa wykupu drogi, poruszona podczas komisji gospodarki w dniu 21.01.2019 r.

W związku z tym jeden z radnych złożył na ręce prezydenta interpelację z prośbą o szczegółowe wyjaśnienia, a treść tej interpelacji i odpowiedź na nią trafiły do naszej redakcji. Główne pytania dotyczyły podstawy, na jakiej miasto (czyli de facto mieszkańcy) chce wydać setki tysięcy złotych na wykup drogi i przekształcenie jej w drogę publiczną, jak również kwestii czy planowana droga spełnia wymogi bezpieczeństwa, szczególnie jeżeli chodzi o przepisy przeciwpożarowe.

Sprawa wykupu drogi oznaczonej symbolem 5 KDD na projekcie planu pojawiła się dopiero podczas II wyłożenia MPZP Bończyk (w pierwszej wersji planu nie było żadnych zapisów o wykupie i, co ciekawe, droga nie była oznaczona jako 5 KDD, ale jako 2 KDW). Nie wpłynął też żaden wniosek o wykup drogi od dewelopera podczas procedowania planu oraz nikt z mysłowickich urzędników, jak również były prezydent zapytany o to na styczniowej komisji, nie przyznał się do wprowadzenia zapisów o wykupie drogi. Dlatego też radny zapytał kto konkretnie z imienia i nazwiska oraz, na jakiej podstawie wprowadził te ustalenia do treści MPZP. Odpowiedź udzielona przez obecnego prezydenta miasta nie wskazała i nie wymieniła osoby, która odpowiada za te kontrowersyjne zapisy, a w zamian udzielone zostały następujące informacje cyt.: „W dniu dyskusji 21.01.2019 r. w sposób jednoznaczny przedstawione zostało stanowisko zmieniające podjęte i nie zakończone stanowisko z roku 2014 – pod. Sygn. GM.700.10.2014 z dnia 27.02.2014 r. Celem zachowania ciągłości prowadzonej sprawy wskazanym jest aby wyczerpać wszelkie aspekty i stanowiska wynikające z dotychczasowej korespondencji celem nie zaistnienia podstaw prawnych do powstania roszczeń z tego tytułu (…)”. O jakich roszczeniach mowa, trudno dociec, szczególnie że we wspomnianym piśmie z 2014 r. są określone warunki oraz informacja do wnioskodawcy, że cyt. „istnieje możliwość NIEODPŁATNEGO PRZEJĘCIA przez Gminę planowanej drogi na terenie dawnego ogrodnictwa” – nieodpłatnego, a więc bez wydawania pieniędzy mieszkańców i to w dodatku po spełnieniu warunków określonych w piśmie, które jest załącznikiem do artykułu (zamieszczonego poniżej  niniejszego tekstu).

W odpowiedziach na pytania, które dotyczyły kwestii czy droga 5KDD spełnia wymogi przeciwpożarowe, możemy przeczytać, że na tej drodze „dopuszcza się możliwość ustanowienia placu manewrowego o wymiarach 12,5m na 12,5m”, co w obecnej sytuacji jest prawie niemożliwe, ponieważ miasto wydało na tym terenie pozwolenia na budowę, które uniemożliwiają powstanie placu manewrowego na końcu drogi, szczególnie iż w przepisach pożarowych mowa jest o placu manewrowym o wymiarach 20m na 20m (§ 12 pkt. 9 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 24.07.2009 r.), a nie o placu 12,5m na 12,5m. Możemy się też dowiedzieć, że „Odrębną kwestią pozostaje natomiast czy droga ta zostanie kiedykolwiek w przyszłości zaliczana w poczet dróg pożarowych – decyzja zależy od zarządcy drogi w ustaleniu z PSP. Obecnie droga ta nie posiada statusu dróg publicznych.” czy też: „Obecnie w świetle posiadanych informacji działka o nr 8757/144 nie jest zaliczana w poczet dróg pożarowych”.

Podsumowując powyższe fakty zadajemy pytanie, czy prawdą jest, że po 5 latach od propozycji DARMOWEGO przejęcia drogi przez miasto, ktoś w urzędzie miasta chce dzisiaj zapłacić setki tysięcy złotych prywatnemu podmiotowi za drogę, która nie spełnia wymogów przeciwpożarowych i nie wiadomo czy kiedykolwiek droga te wymagania spełni?! Jak wynika z pisma z 2014 roku ówczesny prezydent jasno określił warunki i zadbał o interes miasta, więc tym bardziej trudno zrozumieć dlaczego obecny prezydent godzi się na tak niekorzystne zapisy w procedowanym obecnie MPZP.

Jak to możliwe, że droga nie spełniająca powyższych warunków jest obecnie jedynym ciągiem komunikacyjnym (samochodów i ludzi) dla setek mieszkań, które już są lub będą wybudowane na terenie dawnego ogrodnictwa oraz co się stanie, gdy wybuchnie tam pożar? Należy wspomnieć, iż droga będąca obecnie ślepym dojazdem do prywatnych inwestycji w najbliższym czasie będzie wymagała remontu, więc po jej ewentualnym przejęciu przez miasto, koszty naprawy oraz jej późniejszego utrzymania pokryją tak naprawdę wszyscy mieszkańcy Mysłowic.

Trzeba przyznać, że pomysł powiązania wykupu drogi z uchwaleniem MPZP na pewno nie jest z korzyścią dla miasta. Biorąc pod uwagę fakt, iż zapisy, definicje oraz treść planu jest w wielu punktach sprzeczna z obecnie obowiązującym studium zagospodarowania miasta Mysłowice oraz sprzeczna z obowiązującym prawem więc istnieje duża obawa że kwestia wykupu drogi nie będzie poruszana wobec kilkudziesięciu innych ważniejszych lub równie ważnych kwestii podczas omawiania planu na komisji oraz sesji. W ten sposób po cichutku niekorzystne dla budżetu gminy zapisy, a korzystne dla dewelopera zostaną przegłosowane. Wówczas po uchwaleniu MPZP deweloper zapewne zgłosi się do miasta i zażąda wykupu drogi ale już nie za śmieszną kwotę jaka jest wymieniona w analizie finansowej do MPZP, gdyż zapewne jego rzeczoznawca dokona wtedy rzeczywistej wyceny. Będzie to znacznie większą kwota, większą o kolejne kilkaset tysięcy złotych bo w analizie uwzględniono tylko cenę gruntu bez całej wybudowanej już infrastruktury oraz nie uwzględniono budowy chodnika czy miejsc parkingowych, a droga z powodu niedostatecznej liczby miejsc parkingowych jest już blokowana przez parkujące auta. Gmina po przegłosowaniu wykupu przez radnych nie będzie miała wyboru i drogę będzie musiała kupić, drogę którą miała przejąć przecież za darmo…

Aby uczciwie przeprowadzić proces EWENTUALNEGO DARMOWEGO PRZEJĘCIA drogi należałoby wyłączyć przejęcie drogi z projektu MPZP i przegłosować w sposób, w jaki radni głosują np. sprzedaż działek, więc powstaje pytanie: czy prawdą jest, że inicjator lub inicjatorzy umieszczenia w projekcie wykupu drogi „pilnują tego tematu” i nie chcą dopuścić do korzystnego dla budżetu gminy rozwiązania.

Panie prezydencie, skoro w odpowiedzi na interpelację, którą podpisał Pan swoim nazwiskiem, nie potrafi Pan lub nie chce wskazać kto z imienia i nazwiska odpowiada za umieszczenie budzących wątpliwości i niejasnych zapisów, to w takim razie Pan bierze osobistą odpowiedzialność, kiedy te zapisy zostaną uchwalone jak również za wszystkie inne kontrowersyjne treści zawarte w uchwalanych obecnie MPZP.

O tym, jak skończy się cały proces uchwalenia, bądź odrzucenia MPZP zadecydują ostatecznie radni, którzy będą głosowali nad tymi projektami na najbliższej sesji. Nieliczni mieszkańcy pamiętają, że w poprzedniej kadencji zostały uchwalone równie skandaliczne i kontrowersyjne warunki dla sprzedawanej działki koło sklepu Aldi, a rzadko który mieszkaniec zdaje sobie sprawę, że to ówczesny prezydent zadecydował po raz kolejny o sprzedaży tej działki. Za to dzisiaj większość mieszkańców twierdzi oraz wskazuje, że sprzedaż tego terenu to wina radnych, bo to oni przegłosowali uchwałę i dlatego to oni ponoszą odpowiedzialność z tego tytułu.

Szanowni radni, jeżeli nie chcecie powtórzyć tego błędu, w dodatku na o wiele większą skalę, to zastanówcie się czy treść i warunki umieszczone w projektach MPZP są rzeczywiście korzystne dla mieszkańców czy może prawda jest, że ktoś ustala je dla konkretnego interesu nie licząc się z potrzebami, problemami i wolą Mysłowiczan, waszych wyborców.

zał. Ustalenia z 2014 roku

-redakcja