Ludzie listy piszą…

12 lutego odbyło się spotkanie mieszkańców Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej z Zarządem w siedzibie spółdzielni. Jeden z uczestników postanowił podzielić się z nami „wrażeniami” z tego spotkania, pisząc do nas list a raczej wysyłając e-mail. Postanowiliśmy go w całości opublikować.

„Wczoraj miałem przyjemność być na spotkaniu zorganizowanym przez grupę zapaleńców którzy chcą działać na rzecz członków MSM. Nazywają siebie Mieszkańcy i Lokatorzy MSM -mają nawet stronkę na Facebooku o tej nazwie. Siedziałem sobie jako obserwator i patrzyłem jak kilkunastu ludzi prowadzi rozmowę z Zarządem.

Początkowo z rozbawieniem, ale po chwili gdy jedna z uczestniczek, zaczęła dość twardo rozmawiać z członkami zarządu pomyślałem sobie, że może Ci ludzie coś zmienią. Całe spotkanie przebiegało raczej w atmosferze wrogości, a szczególnie dzięki księgowej MSM, która wręcz ewidentnie próbowała zdyskredytować jedną z uczestniczek. Niestety z wielkim niepowodzeniem bo, przybyli członkowie pokazali, że w grupie siła. Poza oczywistym problemem który zarząd sam sobie ściągnął na głowę czyli CO, zostały poruszone również inne kwestie, jak dla mnie bardzo zastanawiające. Czy aby Zarząd i Rada Nadzorcza jest aż tak transparentna, za jaką się uważa ?

Bardzo mnie zastanawiają kandydaci do  Rady Nadzorczej,  od lat jedne i te same nazwiska pojawiają się na listach wyborczych. Czy nie ma wśród kilkunastu tysięcy członków ludzi, którzy chcieliby kandydować do Rady Nadzorczej ?

Kolejnym pkt programu był brak dostępności do regulaminów na podstawie których działa spółdzielnia. Padły słowa z ust Pani Księgowej cytuję: ja pierwszy raz słyszę, że panią interesują (regulaminy) ponieważ jest Pani członkiem od 5 go grudnia czyli 3 miesiące nie minęły, jest Pani tak zainteresowana wszystkim, że wystarczyło przyjść do organizacyjnego, otrzymałaby Pani dokumenty, regulaminy ale Pani robi wokół siebie taki zamęt, takie zamieszkanie, ludzie 50 lat tutaj mieszkają i nikt nigdy o to nie pytał. ???!!!!!?

Czyli wychodzi na to, że do tej pory mogła cała władza spółdzielni robić co chce? Czyżby swoją dociekliwością  ta kobieta zaczęła naciskać na odcisk? Jak mamy interpretować słowa księgowej a zarazem jednego z członków zarządu  MSM ?? Dodam, że po słowach Pani księgowej wybuchło poruszenie wśród przybyłych członków, bo oni uważają, że do tej pory byli ignorowani przez spółdzielnię i co najgorsze Radę Nadzorczą która powinna działać w ich interesie.

Przytoczenie spółdzielni Hutnik z Sosnowca jako przykładu  było dobrym ruchem. Czy było to celowe działanie aby wyprowadzić zarząd MSM z równowagi? Nie wiem i nie pytałem. Ale udało się.  A może było to pokazanie zarządowi, że tak samo bacznie będziemy Wam patrzyć na ręce, jak to było w Hutniku.

Konkludując całe spotkanie uważam, że grupa mieszkańców chce dla wszystkich członków spółdzielni równych praw, domaga się od zarządców transparentności  pod każdym względem.

Dobrze, że są wśród mieszkańców spółdzielni tacy ludzie jak oni.

W każdym bądź razie, osobiście życzę tej grupie powodzenia.

Członek MSM”

Razem w redakcji postanowiliśmy założyć rubrykę, w której nasi czytelnicy będą mogli wypowiadać się na różne tematy, pisać listy lub e-maile. Zapraszamy do pisania.

„Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone
Piszą, że kochają, nie śpią lub całują cię
Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce
Listy szare, białe, kolorowe…”

Skaldowie. „Medytacje wiejskiego listonosza

Redakcja