Dziwne zagrania Prezydenta Mysłowic w sprawie planów zagospodarowania przestrzennego Morgi i Wielka Skotnica-Katowicka-Bończyka!

Plan zagospodarowania przestrzennego to często kwestia setek milionów i mega korzyści dla określonych grup interesu –  np. deweloperów – oraz przesądzenie o losie poszczególnych terenów.  Okres przedświąteczny, koniec roku, napięta sesja budżetowa to najlepszy czas żeby pod uśpioną uwagą Radnych przepchnąć ich głosami najbardziej absurdalne rzeczy na które normalnie by się nie zgodzili – ba można próbować przepchać nawet uchwały na które już raz się kategorycznie nie zgodzili! O dziwnych zawirowaniach z planami zagospodarowania przestrzennego w Mysłowicach już nie raz pisaliśmy – zmienił się prezydent ale jak widać nic się w tej sprawie nie zmieniło.

 

Plany Morgi oraz Wielka Skotnica-Katowicka-Bończyka  po wielu perypetiach trafiły po raz kolejny w styczniu 2019 do Rady Miasta Mysłowice. Debata odbyła się na Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa. Już wtedy przewodniczący komisji Grzegorz Łukaszek  widząc miażdżąca krytykę zapisów planów, wskazane sprzeczności, nie uwzględnienie w planie uwag które po poprzednim wyłożeniu miały być uwzględnione oraz wskazywanie na elementarne braki przerwał dyskusję stwierdzając że plany trzeba od nowa napisać. Wydawało by się, że prace będą zmierzać w tym kierunku ale to były tylko pozory – wzięcie sprawy na „przeczekanie”. Ponowna dyskusja pojawiała się znienacka na komisji w marcu 2019 – jakby dyskusji w styczniu nie było – amnezja? Mieszkańcy i Radni przypomnieli przewodniczącemu Grzegorzowi Łukaszkowi  i naczelnikowi Dominikowi Lorencowi dyskusję styczniową. Następnie na Sesji Rady Miasta odbyło się głosowanie (tak właściwie szereg głosowań) gdzie Radni sprzeciwili się Prezydentowi Mysłowic Dariuszowi Wójtowiczowi który odrzucił uwagi do planów zagospodarowania zobowiązując go do ich uwzględnienia. Głosowania odbyły praktycznie jednomyślnie – jedynie radny Krzysztof Biolik i Grzegorz Łukaszek wstrzymali się ostentacyjnie od głosu we wszystkich głosowaniach i nie poparli głosów mieszkańców mimo znacznej swej aktywności w czasie dyskusji na Komisji.

I wydawało by się, że sprawa już jest na dobrej drodze jak przewiduje procedura planistyczna – plany trafią do poprawy i w końcu wnioski mieszkańców o które licznie zabiegali zostaną uwzględnione. Niestety! Tak dobrze w Mysłowicach dla mieszkańców być nie może! Nagle, po prawie roku totalnej bezczynności wróciły stare wersje Planów,  znienacka, tylnymi drzwiami, bez uwzględnienia uwag mieszkańców w wersji ze stycznia 2019 roku.

Czas jakby cofnął się – te same, mocno skrytykowane projekty planów ,z tymi samymi wadami – ba nawet na projektach uchwał są te same  daty wpłynięcia do kancelarii ze stycznia 2019 roku – oraz nowe z grudnia 2019 roku – wychodzi że projekty uchwał wpłynęły do Rady Miasta, Rada uchwaliła poprawki a  potem jakoś dziwnie wypłynęły by ponownie same wpłynąć w wersji pierwotnej. Warto zwrócić uwagę że projekty uchwał wpłynęły w dość sprytnym momencie – bo 9 grudnia, a plan komisji jest z 5 grudnia – czyli nawet nie jest wykazane w planie pracy komisji kiedy dyskusja będzie i na jakiej komisji – może nikt nie zauważy i tym razem uda się ograć mieszkańców rękami Radnych?

Mieszkańcy i Radni – bądźcie czujni – bo pewnie zacznie się cyrk na Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa w poniedziałek 16 grudnia(choć tu nie ma pewności!!) ,  a zakończy na gorącej sesji 19 grudnia.  Czy uda się tym razem przepchać Palny?